List do minister edukacji
Na www.prawarodziców.pl ze wszech miar słuszna inicjatywa…
Pomysł odgórnego decydowania o momencie startu edukacji naszych dzieci jest niebezpiecznym precedensem na przyszłość. Dziś bowiem Ministerstwo chce obniżyć wiek szkolny tylko o rok, ale kolejny minister może przecież obniżyć wiek szkolny o kolejny rok, albo nawet dwa. Nie ma na to naszej zgody i żądamy wycofania się z przedstawionych propozycji. Dzieci nie są własnością tego lub innego Ministra Edukacji, lecz należą przede wszystkim do rodziców.
Podpisz się i wyślij!
Tagi: dzieci, minister edukacji, obowiązek, przymus, rodzice, szkoła
8 marzec 2008 @ 8:34 pm
To paranoja ,żeby dzieci rozpoczynały naukę. Ja pracuję w małej miejscowości na Śląsku. To my wyrównujemy w przedszkolu braki dzieci. Ponadto dzieci w przedszkolu mają szansę się zintegrować. W szkole pracuje moja koleżanka i to w mieście. Prowadzi zerówkę. Lepiej kiedyś się jej pracowało z dziećmi sześcioletnimi w przedszkolu. To już jest szkoła i każdy traktuje zerówkę i młodsze klasy jako zło konieczne.
To, że dzieci nie potrafią czytać to nie wina nauczycieli w przedszkolu.Obecnie nasze dzieci mają wiele problemów emocjonalnych. Rodzice są zabiegani i maja dużo problemów co odbija się na dzieciach.Po co odbierać dzieciom ich dzieciństwo jak i tak nie zapewnia się im pracy. Reforma oświaty już i tak przyniosła duże szkody. Gdy wszyscy fachowcy tzn psychologowie, poradnie, naukowcy opracowali wreszcie programy , podręczniki , nauczyciele dostosowali się do wymagań reformy to Ministerstwo znowu chce zmian. Ale po co , chyba tylko po to, żeby znowu robić doświadczenia . Wiem co to reforma ile czasu trwało , żeby wszyscy się do niej przyzwyczaili , ile strat psychicznych poniosły dzieci , w tym moje też. Ile czasu trwało, żeby nauczyciele też dostosowali wymagania do dzieci. Najlepiej przecież prosperuje Nauczanie Początkowe.