Pani minister Kopacz uchyliła nam rąbka tajemnicy i znamy już jej genialny plan uzdrowienia służby zdrowia przez wykończenie pacjentów!
Jak doniósł “Dziennik”, “budżetu państwa nie stać na to, by zapewnić Polkom darmowe znieczulenie przy porodzie. Poród to fizjologia i tak nas, kobiety, stworzyła natura, że pewne rzeczy powinny się odbywać jej siłami – mówi minister zdrowia Ewa Kopacz”. Polki rodzić więc będą w bólach, bo Polska nie ma ani wystarczającej ilości anestezjologów, ani pieniędzy dla nich.
Z jakiegoś powodu media i ekspertów oświadczenie to oburzyło. Tymczasem ta decyzja jest znaczącym krokiem w kierunku uzdrowienia polskiej służby zdrowia! Pani Kopacz wkroczyła właśnie na ścieżkę ostatecznej reformy, która definitywnie rozwiąże wszystkie problemy. Po odtrąbieniu sukcesu na polu bezznieczuleniowych porodów, znieczulenie zostanie – tylko patrzeć – stopniowo wyeliminowane z kolejnych zabiegów i operacji (że boli? kochani, nie przesadzajmy! przecież tak nas stworzyła natura!). To powinno skutecznie skrócić kolejki i zmniejszyć apetyty pacjentów na usługi medyczne.
Później, po anestezjologach, wycofa się chirurgów (ich w końcu też nie za wielu, a płacić każą sobie słono). Jeśli pacjent przed zabiegiem nie będzie uśpiony ani nawet znieczulony, to cóż stoi na przeszkodzie, żeby samodzielnie wykonał swój zabieg? W końcu to on najlepiej wie co mu konkretnie dolega. Szpital zapewni pacjentowi profesjonalną salę operacyjną i profesjonalny sprzęt, a cięcia – w ramach budżetowych oszczędności – wykona osobiście sam zainteresowany.
Następnie zrezygnuje się również z zapewnienia sprzętu – w końcu strzykawki, ciśnieniomierze, bandaże i skalpele można z powodzeniem kupić w każdej aptece. Łaszki, w które ubierają nas w szpitalach, oferuje każdy lumpeks, a środki znieczulające – każdy sklep monopolowy. Pacjencie, kładź się i lecz się sam! – jak mówi stare porzekadło.
Po paru latach okaże się zapewne, że pacjenci radzą sobie z opieką nad sobą znacznie lepiej niż służba zdrowia. Wtedy przyjdzie czas, by zupełnie zerwać związek chorego z medycyną. Z obowiązków służby zdrowia ustawowo wykreśli się wszelkie usługi świadczone pacjentom. Wszak to właśnie leczenie ludzi ciągle stanowi najpoważniejszy punkt budżetu placówek i powoduje dokuczliwe deficyty. Gdyby nie pacjenci, służba zdrowia funkcjonowałaby perfekcyjnie!
Tych, których podobny scenariusz niepokoi, uspokajam – przez cały czas wdrażania tej reformy będzie (jak ma to miejsce dotychczas) systematycznie rosła składka na opiekę zdrowotną, więc przed końcem projektu ani chybi wszyscy zdążymy wymrzeć z głodu.
[kp]
Tagi: Kopacz, minister, ministerstwo, NFZ, opieka medyczna, PO, porody, reforma, rząd, szpitale, służba zdrowia, znieczulenie