Manifest kurpiowski
Filozofia kurpiowska nie dąży do żadnej rewolucji ani nie chce przewracać świata do góry nogami. Chodzi tylko o to, by przywrócić Kurpiom (a jeśli to możliwe – wszystkim Polakom) to, co bezprawnie im odebrano. Kurp dąży do:
1) uwolnienia terytorium i ludności Kurpiów spod ucisku Rzeczypospolitej Polskiej przez likwidację ucisku, względnie – likwidację Rzeczypospolitej,
2) przywrócenia Kurpiom wolności politycznych, obywatelskich, osobistych i gospodarczych, odebranych im na przestrzeni wieków,
3) demontażu biurokracji, demokracji i państwa socjalnego, a – gdyby nadarzyła się ku temu okazja – demontażu państwa w ogóle,
4) likwidacji wszelkich przepisów i instytucji uniemożliwiających lub utrudniających korzystanie z szeroko rozumianej wolności; likwidacji licencji, koncesji, zezwoleń, pozwoleń, podatków i opłat skarbowych,
5) odbudowy fundamentalnych zasad naszej cywilizacji, w tym wolności, świętego prawa własności, honoru, sprawiedliwości i prawdy,
6) przywrócenia Kurpiom prawa do:
- budowy domu na legalnie posiadanej ziemi wedle własnego widzimisię,
- sadzenia i wycinki drzew na legalnie posiadanej ziemi wedle własnego widzimisię,
- posiadania broni i obrony koniecznej tudzież samodzielnego wymierzania sprawiedliwości wedle ogólnie uznawanych norm prawa naturalnego,
- produkcji, przechowywania, dystrybucji i spożywania alkoholu wedle umiejętności, fantazji i apetytu,
- jedzenia niestemplowanych jajek, dojenia niekolczykowanych krów, poruszania się nieatestowanymi pojazdami…
- …i wszystkich tych rzeczy, których nam zabroniono.
Kurp realizuje swoje cele środkami legalnymi. No, chyba, że legalnie się nie da…

18 luty 2008 o 8:57 am
No ładnie..wiem że państwo be…ale…od razu demolka? eee…to mi sie kojarzy z 2 strona barykady
18 luty 2008 o 7:40 pm
Istnienie państwa, tym bardziej tego rozumianego jako biurokratyczno-socjalistyczny pasożyt na organizmie społeczo-gospodarczym, nie znajduje się na liście wyznawanych przeze mnie dogmatów…
28 luty 2008 o 3:02 pm
a pluton Pan już produkuje? bo jak nie szkoda czasu na blogi, lepiej wziąć się do roboty.
10 marzec 2008 o 5:50 am
Sonet o byciu prawdziwym Polakiem
Jak się siostro, bracie urodzisz
Od razu pytania zadadzą
Także dane Twoje gromadzą
Bo za niewolnika uchodzisz
Bo być prawdziwym z Polaków
Trzeba mieć dowód i meldunek
Pracować za wikt, opierunek
Być krwią dla wyrosłych już maków
Żyjesz aby płacić podatki
Opłaty, mandaty i kary
Nie zapłacisz- trafisz za kratki
A kiedy umrzesz siostro, bracie
I jak położą Cię na mary
Pamiętaj od trumny o vacie
Autor: Kurp z Puszczy Zielonej
27 kwiecień 2008 o 8:15 pm
Blog dodany do czytnika RSS. Pasjonująca lektura, szkodat tylko ze zasilana taka iloscia negatywnej energii (no ale coz…inaczej sie nie da!).
27 kwiecień 2008 o 8:57 pm
“Ekstremizm w obronie wolności nie jest złem, umiarkowanie w obronie sprawiedliwości nie jest cnotą”.
Z negatywną energią bym nie przesadzał – blog zasilają raczej głupie, lewicowe pomysły i odtrutka w postaci solidnej dawki zjadliwej ironii
29 kwiecień 2008 o 6:42 pm
“uwolnienia terytorium i ludności Kurpiów spod ucisku Rzeczypospolitej Polskiej przez likwidację ucisku, względnie – likwidację Rzeczypospolitej”
Rozumiem że mówiąc Rzeczpospolita ma Pan na myśli nadbudowę na Ojczyznę. Bo jeśli chodzi o uwalnianie się od Rzeczpospolitej – odseparowanie się od Polski to nie popieram takich praktyk. Naszą Ojczyzną jest Polska. Urodziłem się na Kurpiach i to jest moja duma, ale jeszcze większą dumą jest dla mnie to że jestem Polakiem. To że rząd w naszym kraju jest do wywalenia (odstrzelenia) to fakt. Ale separatystyczne zapędy (właściwe dla Kaszubów i Ślązaków, których właśnie za to nie trawię) nie prowadzą do niczego dobrego. W jedności siła. Z poważaniem Kosek.
29 kwiecień 2008 o 6:47 pm
P.S. A propos 3) punktu – demontaż państwa jako instytucji spowodowałby narodziny anarchii, a to też działa niszcząco. Rozumiem (i cenię) wolność, ale należy rozgraniczyć: wolność a zwolnienie z odpowiedzialności.
29 kwiecień 2008 o 7:05 pm
Pisząc “Rzeczpospolita” mam na myśli aparat państwowy. Kraj wszak kocham – i tym bardziej serce się kraje, gdy wspomina się Pierwszą Rzeczpospolitą albo wyobraża sobie, jakże by tu pięknie być mogło, gdyby nie Niemiłościwie Nam Obecnie Panująca
Przez demontaż państwa rozumiem (przyznaję się do prowokacyjnego niedopowiedzenia) demontaż tego molocha, w którego zmieniło się państwo, bo do samej instytucji – dajmy na to – króla, który stoi na straży naszych wolności – nic nie mam, broń Boże!
A separatyści są w moim słowniku tuż obok egoistów. Nigdzie nie było mniejszościom lepiej niż w pięknej, imperialnej przecież, od morza do morza się ciągnącej – szlacheckiej Rzplitej!