Posty oznaczone jako ‘biurokracja’

Ballada o Człowieku z Lasu

26 sierpień 2008

Skrzypacz mógłby sobie żyć wśród ludzi, mieć w domu prąd, wodę z kranu. Ale on wczepił pazurami leśną głusz i ani myśli ustępować usiłującym go stamtąd wyrugować urzędnikom. Ci, chcąc złamać niepokornego chłopa, nie podłączają mu prądu, zburzyli zapewniający jedyną możność kontaktu ze światem mostek, grożą odebraniem córki.

Na Onet.pl bardzo ciekawy reportaż o wolnym człowieku, na którego uwzięła się horda urzędników. Tym, którzy chcieliby Panu Skrzypaczowi pomóc, zachęcam…

(więcej…)

Biurokratyczne perpetuum mobile

2 lipiec 2008

Polska biurokracja jest bliska odkrycia tajemnicy perpetuum mobile. Zabiera nam pieniądze, z ich pomocą coś psuje, a potem każe sobie płacić za to, że to naprawia!

Kilka dni temu przez media przemknęła wiadomość, że krakowskie sieci taksówkarskie planują podwyżki cen. Kto choć trochę orientuje się w prawie i choć czasem bywa na stacji paliw, dobrze wie, jaka jest tych podwyżek przyczyna. Natomiast nie wie tego Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który wszczął postępowanie wyjaśniające, podejrzewając nielegalną zmowę przedsiębiorców.

(więcej…)

Pozwolą bez pozwolenia?

22 luty 2008

W chwili obecnej, aby mężczyzna postawił dom, co – jak wiadomo – jest jednym z tradycyjnych warunków udowodnienia swej męskości, musi przejść biurokratyczną drogę przez mękę. Prawo budowlane stanowi odwrócenie zasady świętej własności prywatnej. O tym, co i jak mężczyzna zbuduje, decyduje nie on, ale urzędnik.

Nowy rząd chce to zmienić, opierając się na planach zagospodarowania przestrzennego, które decydowałyby, czy to, co stoi na danej działce, jest legalne, czy też nie.

Wśród czytelników “Gazety Prawnej” koncepcja taka wywołała zażartą dyskusję, w której demokratyczne stado baranów zaczęło beczeć, że legalizacja powszechnej samowoli budowlanej doprowadzi do ogólnonarodowej katastrofy i zdegeneruje nasze piękne miasta do rozpadających się slumsów. Kiedyś estetyki i trwałości budynku pilnował właściciel, majster i Pan Bóg. Dziś robią to do spółki urzędnicy, posłowie, inspektorzy i ubezpieczyciele. Jak ktoś chce zobaczyć różnicę, niech przejdzie się najpierw po starej kurpiowskiej wiosce albo toruńskiej starówce, a potem niech przejedzie na blokowiska toruńskiego Rubinkowa…

Jak w ogóle można walczyć o wolność w kraju, w którym nawet wtedy, kiedy władza chce nam kawałek swobody odstąpić, lud zaczyna krzyczeć, że tej wolności nie chce?! Bo przecież bez pobłogosławienia biurokratycznym stempelkiem dom się ani chybi rozsypie…