Pani minister Kopacz uchyliła nam rąbka tajemnicy i znamy już jej genialny plan uzdrowienia służby zdrowia przez wykończenie pacjentów!
Jak doniósł “Dziennik”, “budżetu państwa nie stać na to, by zapewnić Polkom darmowe znieczulenie przy porodzie. Poród to fizjologia i tak nas, kobiety, stworzyła natura, że pewne rzeczy powinny się odbywać jej siłami – mówi minister zdrowia Ewa Kopacz”. Polki rodzić więc będą w bólach, bo Polska nie ma ani wystarczającej ilości anestezjologów, ani pieniędzy dla nich.
Z jakiegoś powodu media i ekspertów oświadczenie to oburzyło. Tymczasem ta decyzja jest znaczącym krokiem w kierunku uzdrowienia polskiej służby zdrowia! Pani Kopacz wkroczyła właśnie na ścieżkę ostatecznej reformy, która definitywnie rozwiąże wszystkie problemy. Po odtrąbieniu sukcesu na polu bezznieczuleniowych porodów, znieczulenie zostanie – tylko patrzeć – stopniowo wyeliminowane z kolejnych zabiegów i operacji (że boli? kochani, nie przesadzajmy! przecież tak nas stworzyła natura!). To powinno skutecznie skrócić kolejki i zmniejszyć apetyty pacjentów na usługi medyczne.
