Skrzypacz mógłby sobie żyć wśród ludzi, mieć w domu prąd, wodę z kranu. Ale on wczepił pazurami leśną głusz i ani myśli ustępować usiłującym go stamtąd wyrugować urzędnikom. Ci, chcąc złamać niepokornego chłopa, nie podłączają mu prądu, zburzyli zapewniający jedyną możność kontaktu ze światem mostek, grożą odebraniem córki.
Na Onet.pl bardzo ciekawy reportaż o wolnym człowieku, na którego uwzięła się horda urzędników. Tym, którzy chcieliby Panu Skrzypaczowi pomóc, zachęcam…
