Posty oznaczone jako ‘odpowiedzialność’

Polacy mają prawo do posiadania broni

7 maj 2008

Polacy mają prawo do posiadania broni – twierdzi w dzisiejszej “Rzeczpospolitej” Włodzimierz Chróścik. I konia z rzędem temu, kto zdoła obalić jego miażdżącą argumentację.

Dlatego amerykańscy policjanci w większości są zwolennikami szerokiego dostępu praworządnych obywateli do broni. W USA w dziewięciu przypadkach na dziesięć samo wydobycie broni przez niedoszłą ofiarę zapobiega przestępstwu.
Warto wspomnieć, że mimo usilnych starań przeciwnicy dostępu obywateli do broni nigdy nie obalili tych danych, a wszystkie ich argumenty opierają się na twierdzeniach ignorujących statystykę. Dotyczy to także tezy rodzimych oponentów, wedle której światowe prawidłowości nie potwierdzą się nad Wisłą, bo Polacy są głupsi, bardziej niż inne nacje agresywni i nieodpowiedzialni.

Całość – tutaj.

Ogon zamerdał psem

18 kwiecień 2008

Platforma ogłosiła, że odpuszcza sobie jedno ze swoich sztandarowych haseł wyborczych i nie zamierza forsować jednomandatowych okręgów wyborczych. I ta decyzja jest – paradoksalnie – najlepszym dowodem na to, jak bardzo Polska potrzebuje takiej reformy!

Nie jestem entuzjastą demokracji jako takiej i szczerze wątpię, by ordynacja większościowa fundamentalnie podniosła jakość życia politycznego w naszym kraju. Tam, gdzie za sprawy państwa odpowiada kilkuset rozwrzeszczanych wybrańców ludu, nie może dziać się dobrze. Nie sposób jednak zaprzeczyć, że mechanizm wyboru posłów jest ważny, a demokracja może być zła lub gorsza.

Ordynacja większościowa ma tę ważną zaletę, że wprowadza do polityki demokratycznej odpowiedzialność za podejmowane decyzje. Po pierwsze: wyborcy głosujący w JOW-ach, wybierają konkretne osoby, więc politycznym miernotom trudniej skryć się za partyjnym szyldem. Po drugie: ordynacja większościowa sprzyja kreowaniu systemu dwupartyjnego, w którym zwycięska partia może samodzielnie rządzić i tym samym ponosić całościową odpowiedzialność za stan państwa.

Obecny Sejm wybrany został w fatalnej ordynacji proporcjonalnej. Skutki najlepiej widać w koalicji PO z PSL-em, czyli politycznym romansie wody z ogniem. Dla dobra tegoż romansu 209 posłów Platfomy zrezygnowało z realizacji obietnic, które w ubiegłym roku składali wyborcom. Wszystko dla garstki 31 ludowców, którzy – ani chybi – wystraszyli się o swoje stołki i postanowili JOW-y zawetować.

Patrząc na pospieszne zwijanie wyborczych sztandarów, polski wyborca mógł podziwiać rzadki polityczny fenomen – ogon merdający psem. Kto ów fenomen przegapił, nie ma powodów do zmartwień – ordynacja proporcjonalna przetrwała, więc mamy gwarancję, że w polskiej demokracji nie raz jeszcze będziemy świadkami rzeczy, o których nie śniło się filozofom.