Podatnicy! Strzeżcie się! W tym tłumie trudno to wypatrzyć, ale w kolejce po wasze pieniądze ustawiła się właśnie garstka filmowców od siedmiu boleści.
Stowarzyszenia twórców i producentów telewizyjnych forsują właśnie ustawę, która reformuje finansowanie mediów publicznych. Otóż wymyślili sobie publiczną opłatę licencyjną w wysokości 10zł, którą płaciłby każdy, kto odprowadza składki do ZUS lub KRUS, czyli – innymi słowy – uczciwie pracuje. Pieniądze, po wymieszaniu w wielkim garze KRRiT, rozlewane byłyby w proporcji 3 do 1 do mediów publicznych i na Fundusz Programów Misji Publicznej.
